poniedziałek, 10 września 2012

Lakier.. z cienia.

Tak, właśnie tak :D Postanowiłam sobie zrobić lakier. Niekoniecznie przy pomocy bazy i pigmentu z Essence, które jak dojrzałam, są dostępne u nas.

Tak prezentuje się buteleczka. Jak widać użyłam bezbarwny lakier 01 Absolute Pure z Essence.

 A tu cień, który użyłam:

Paletka Sensique. Kolory na powiekach miałam raz i płakałam jak bóbr. Uczulenie? Nie wiem, ale nie wróciłam do niej. Zużyłam już dwa cienie, co widać powyżej, z czego jeden na lakier, a drugi na bazę pod cienie. Na dwa pozostałe ciągle brak pomysłów.

Cień pokruszyłam, wsypałam, wymieszałam wykałaczką, wstrząsnęłam butelką.. I gotowe :D
Obawiałam się, że w lakierze będą jakieś grudki od cienia, ale nie :) Wszystko ładnie się wymieszało :)

Swatch cienia, wygrzebany z resztek, które zostały :D
 I lakier na paznokciach:

Lakier.. Co by tu o nim napisać. Dużym plusem takiej mieszkanki jest to, że możemy sobie dobrać kolor taki, jaki chcemy (: Ja wzięłam akurat ten "na spróbowanie". Efekt mi się podobał.
Ale takie lakiery mają dużo dużo wad. Pomimo genialnego krycia- jedna warstwa wystarczyła, schnął długo.. Następnego dnia w pełni jeszcze nie zasechł (!). Na paznokciach trzymał się długo, ale końcówki starte były po dwóch dniach. Raczej nie odpyskiwał, tylko się ścierał. Więc też nie tak źle.

Ja zasadniczo ze swojej kombinacji jestem zadowolona, ale lakierów mam sporo, więc póki co- nic już mieszać nie będę (:

Trzymajcie się,
Jethra.

2 komentarze:

  1. pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem :D plus za pomysłowość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rozwiązanie pomysłowe ;D można wykorzystać cienie których się nie korzysta ;) masz jeszcze jakieś fajne sztuczki ;D?

    OdpowiedzUsuń