niedziela, 2 września 2012

Pazury cd.

Klasyczny czerwony lakier. Znowu Safari (:
Już pisałam o tych lakierach- tanie, dużo kolorów, świetnie kryją i dosyć dobrze trzymają. Czego chcieć więcej.


Lubię to ! :D Klasyka, chociaż po ostatnich ombre, czegoś mi na tych paznokciach brakuje. Jednokolorowe są dla mnie coraz bardziej gołe..

Trzymajcie się,
Jethra.

sobota, 1 września 2012

Denko sierpniowe

Przyszła pora na denko (: Nie ma tego dużo niestety, ale we wrześniu się zabiorę za zużywanie, żeby jak najmniej było do zabrania przy przeprowadzce :)
Całość zmieściła się w metalowej puszce..

A tu już poszczególne produkty (:
 1. Odżywka Elisse do wszystkich rodzajów włosów. Biedronkowa, tania, wydajna. Po wyjeździe miałam strasznie szorstkie i twarde włosy, dzięki niej stały się bardziej miękkie. Może kupię ponownie

2. Żel pod prysznic z edycji sezonowej Original Source Spearmint Shower. Mocny miętowy zapach, niebieski kolor, który barwił wodę na niebieskawo :D. Świetny na gorące dni, bo aż chłodził skórę. Dobrze mył, słabo się pienił, ładnie pachniał. Wkurzała mnie tylko zakrętka, trochę inna niż w klasycznych żelach OS. Tutaj, kiedy otworzymy opakowanie, żel się wylewa, nie ma tego zabezpieczenia jak w normalnych. Ja przełożyłam sobie zakrętki :D Wracając- żel fajny, ale nie kupię ponownie, za duża kolejka do zużycia :)

3. Kolejny żel pod prysznic Original Source British Strawberry Shower. Mam fioła na punkcie wszystkiego, bo zawiera flagę Union Jack. A do tego truskawki? Idealne połączenie jak dla mnie. Żel barwił wodę na czerwonawo, równie dobrze co poprzednik mył, też miał wylewające zamknięcie i słabo się pienił. Ale mam jeszcze jedno opakowanie, więc póki co - nie ma co kupować :)

4. Pianka do golenia Isana o zapachu brzoskwiniowym. Fajny kosmetyki, niedrogi. Jedyny minus jest taki, ze po jakimś czasie wylewała się jako bardzo rozrzedzona piana. Taka wiecie, niczym Śnieżka zostawiona na długi czas. Możliwe, że przez to, że stała w łazience, w wilgoci. Nie wiem. Może kiedyś kupię ponownie.

5. Zmywacz Isana, duża 250ml butla. Zakręcałam trochę za mocno i zakrętka wystrzeliła xD ale to już przy samej końcówce na szczęście. Ulubiony zmywacz, wydajny, nie za drogi, a ładnie zmywa. Kolejna butelka już stoi i na pewno kupię go jeszcze nie raz.

6. Kolejny ulubieniec wszech czasów- Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z Nivei. Szukałam czegoś tańszego/większego (patrz Bourjois), ale jednak ciągle wracam do tego. Radzi sobie świetnie z makijażem i to mi wystarczy. Kupię ponownie, jak tylko skończę kolejną po tej butelkę (:

7. Zmiękczający krem do pięt Avon. Hmm.. Na szczęście kosztował mnie około 5 złotych. Na pewno nie zmiękczał skóry pięt. Delikatnie nawilżał i tyle. Szału nie było, nie kupię ponownie.

8. Złuszczający peeling do stóp Avon. Lekki peeling o świeżym zapachu. No właśnie, lekki. Nie do stóp, jeśli potrzeba nam mocnego zdzieracza, to raczej nie tutaj. Nie kupię ponownie.

9. Woda toaletowa Scientini Nights Midnight Glow, Avon. Bardzo się cieszę, że ją skończyłam. Zapach może i ładny, słodki. Ale woda była dwufazowa, przez co zostawiała tłustą (i czasem niebieską!) warstwę na skórze. Butelka w sam raz do torebki, no ale niewiele poza tym. Krótko trzymała, kiedy się nią psikałam nie czułam takiego chłodku jak przy psikaniu czymkolwiek innym, ona po prostu zostawiała tłustą warstwę, nic więcej. Nie kupię ponownie, pomimo przyjemnego zapachu.

10. Kulka Avon On Duty o zapachu Tropical Burst. W końcu udało mi się ją zużyć. Nie jestem z niej zadowolona, nic nie robiła oprócz tego, że przyjemnie pachniała. No i kruszyła się w opakowaniu- przy odkręcaniu czasem nieźle się pobrudziłam. Nie kupię ponownie

11. Ostatni już produkt też z Avonu to Dwufazowy odżywczy olejek do ciała "Satynowa miękkość". Piękny zapach... i nic poza tym. Nie odżywiał, nie nawilżał, nie robił praktycznie nic oprócz pozostawiania tłustej warstwy na wszystkim. Na początku chciałam kupić kolejne opakowanie, ze względu na sam zapach, ale potem myślę sobie- no i po co ? Pod koniec butelki już nawet zapachu miałam dosyć. Fajna aplikacja, ale trzeba uważać, żeby nie popsikać zbyt wielu rzeczy obok (raz tak psiknęłam, ze trochę wylądowało na podłodze, o mało się nie zabiłam, taki poślizg. :D). Nie kupię ponownie.

Tyle jeśli chodzi o sierpień, we wrześniu planuję zużyć więcej (i nie kupować za dużo) :D.
Trzymajcie się,
Jethra.

piątek, 31 sierpnia 2012

Z okazji dnia blogerów..

..oprócz życzeń dla Nas wszystkich- wytrwałości, cierpliwości, dużo dużo obserwatorów i komentujących, a do tego pomysłów na ciekawe notki..

.. ostatnie zamówienie Avonowe :)
Podgląd na całość:

 I osobno :D
Jakieś tam różne różności. Notesik, długopisy, filiżanka i próbki (:

Zestaw dla konsultantek- Masło do ciała, peeling i serum pod oczy wszystko ze śródziemnomorską oliwką i kwiatem pomarańczy :D Piękny zapach. Nie mogę się doczekać tego masełka, ale na razie zużywam inne (:

 Komplet biżuterii z serii Yes dla Avon. Piękne są (:

Nowy zapach, który wejdzie w następnym katalogu. Slip into.. był jednym z moich ulubionych zapachów, ale ten jest jeszcze ładniejszy :D. Dłużej się utrzymuje, jest słodszy, piękny !

Wysuszacz lakieru do paznokci. Akurat był po 9,99 więc stwierdziłam, że wypróbuję (: Tyle się o nim naczytałam..
Kolejna rzecz to produkt, który najpierw mnie zaciekawił, potem stwierdziłam, ze po co kupować.. ale ostatecznie zapomniałam usunąć go z zamówienia no i jest. :D Krem do depilacji pod prysznic. Oczywiście tubka kremu i gąbeczka. Przetestuję- recenzja się ukaże.

Ostatnia rzecz to szmineczka. Pełnowymiarowy produkt w małym opakowaniu. Kolor Rose light, który okazał się praktycznie taki, jak moje usta. Więc wielce go nie widać. No, ale nic (:

No i to tyle :D
Wszystkiego dobrego w dniu blogerów! :)

środa, 29 sierpnia 2012

Makijaż ze Sleekiem- PPQ Me, myself & eye

Dzisiaj makijaż - jak tytuł wskazuje - przy użyciu paletki Sleeka, PPQ Me, myself & eye :)
Bez szaleństw, trzy kolorki, ale mi się podoba :) (jeszcze mokre włosy, wybaczcie :D)
 Użyłam cieni Barry White, Salt'n'Peppermint i Blue Monday :)
Swatche:
górny rząd: Barry White, Black Box, Salt'n'Peppermint, Simply Red, Pink Beret, Primal Green
dół: Fade to Grey, Blue Monday, Supernova, Chris de Burgundy, Lilac Allen, Golden Silvers
 A tu cała paletka i zaznaczone cienie, których użyłam :)

Trzymajcie się,
Jethra.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Organizacja moich kosmetyków (:

Bardzo lubię czytać te posty więc postanowiłam też sama taki stworzyć :D Szczególnie, że ostatnio dużo się zmieniło.
W zeszłym tygodniu wybrałam się do Poznania, do Ikei. Cel główny? Szafka :D No i mam.
...ale do tej pory, kosmetyki trzymałam w taki sposób.
Jak widać jeden wielki nieogar. To znaczy.. Na pierwszej pielęgnacja, na drugiej kolorówka, na trzeciej półce paznokcie i zapachy :D. Ale bałagan duży.
No i przede wszystkim wszystko na wierzchu. A że moja mama ma w zwyczaju przeglądać rzeczy, które leżą u mnie na wierzchu- myślałam, że szlag mnie trafi jak brała mi kosmetyki i "a co to? <psik> ojej, jakie ładne" albo "a skąd to masz?". No, naprawdę, można oszaleć.

Obecnie sytuacja przedstawia się tak:
Komódka z IKEI za około 50 złotych. Do pomalowania, ale można zostawić tak jak jest (: Mi osobiście się podoba taka, jaka jest :D
Jak widać ma 6 szuflad, bardzo pojemnych :)

Na komódce trzymam kartonik po wodzie Scientini Nights Midnight Glow z Avonu, w której trzymam pędzle. (na zdjęciu nie wszystkie :D). Obok kartka z Berlina, z którą kryje się kubeczek z biżuterią do naprawienia. No i lusterko :)

A tu poszczególne szufladki :)
 Pierwsza kryje w sobie kosmetyki do twarzy i paletki Sleek'a. Jest ta puder Sensique, baza pod cienie mojej roboty i dwa korektory - Rimmel Wake me up i korektor z Elfa :)
Obok Paletki Sleeka- tak, jestem Sleekomaniaczką. Snapshots, Circus, PPQ Me myself & eye, Glory i Darks. Wszystkie uwielbiam (:
Następna szufladka to pozostałe cienie- mniejsze paletki i pojedyncze sztuki. Tam znaleźć można Rimmel, Sensique, Butterfly, Essence, Avon, MIYO (ostatni zakup- również z Poznania :D), Bell.. Nie ma tego aż tyle, staram się nie kupować cieni, no bo 5 paletek Sleeka i te wszystkie... :D Więcej nie potrzebuję :D
Trzecią szufladkę podzieliłam na pół. No i jak widać po lewej stronie są produkty do oczu- tusze (aż dwa :D) z Bell i kredki- biała Catrice, srebrna Avon Supershock i jeszcze fioletowa (beznadziejna) z Avonu. Na jej temat może wkrótce coś napiszę?
Po prawej stronie produkty do ust. Błyszczyki Avon, szminki też z Avonu i Sensique. ;)
Akcesoria. Od gumek do włosów przez patyczki, waciki, gąbeczki, próbki maseczki. Do tego krem Anew Aqua Youth z Avonu, który stosuję pod makijaż. W niebieskim pudełczku trzymam próbki zapachów i szminek z Avonu, a pod nim leży sobie lusterko Sleeka :)
 Paznokcie jak widać :) Avon w kartonikach, odżywka Eveline, stempelki, Essence, Miyo, Safari, sporo tego. Pilniczek, gąbeczka, a pod pilniczkiem są jeszcze dwa lakiery do wzorków z Sensique.
Ostatnia i największa szuflada mieści w sobie zapachy i chusteczki :D. Zapachy głównie z Avonu. Nie używam ich wszystkich oczywiście :D Trzymam w zapasie (:



Na półce, na której wcześniej były kosmetyki kolorowe, obecnie znajdują się pozostałe kosmetyki, raczej w zapasie, mgiełki i zmywacz do paznokci.
Do tego w puszce po Rafaello, zaraz koło łóżka stoją kosmetyki, których używam co wieczór (zwykle :D). Nawilżające różne, serum do końcówek z Avonu, dezodorant. No i butelka wody :D








I tak się prezentuje wszystko. Uff, dużo tego, mam nadzieję, że nie zanudziłam (:

Trzymajcie się,
Jethra.

niedziela, 26 sierpnia 2012

My Little Pony - czyli kolejne nadrabianie zaległości. Spike

No tak, znowu spóźniony bardzo makijaż, tym razem smok Spike.


Szczerze przyznam, że makijaż kiepsko mi wyszedł, Zupełnie inaczej wyglądał w mojej głowie, a co innego wyszło na powiekach. No i wredny nie chciał się porządnie sfotografować :(. No, ale jest:
 Kosmetyki użyte? Paletka Sleek Circus (cienie zaznaczone na ostatnim zdjęciu) i Sleek Snapshots cień Kiwi Flower. Na dolnej powiece kreska biała kredką Catrice.

Dziwnie wyszłam. :D Jak zwykle :D

Zaznaczone cienie (: Przyznaję, ze jak tylko kupiłam paletkę Circus i zobaczyłam te kolory od razu pomyślałam o smoku Spike :D. Tyle tylko że ten zielonkawo- limonkowy okazał się strasznie jaskrawym prawie żółtym kolorkiem ! :O No, ale nic. Użyty :D

sobota, 25 sierpnia 2012

Pazurki

Dzisiaj pazurki, drugie ombre, tym razem niebieskie.
Lakier bazowy to Safari niebieski (numerek się zdrapał :C), natomiast na wierzchu lakier Avon Twilight Blue.
Lubię to połączenie kolorów, a że najwięcej mam lakierów w odcieniach niebieskich- no to czemu nie :D.

Chociaż zauważyłam, że jak mam pomalowane paznokcie tylko na jeden kolor, to wydają mi się takie puste. Czegoś im wtedy brakuje.

O mamo, chyba się uzależniam znowu.

Trzymajcie się,
Jethra.